Jest cisza biała - śnieg świecący w słońcu.
Cisza zielona w głębi starych parków.
Jest cisza czarna kiedy noc się nie kończy.
Cisza czerwona - w głębi ciała,
Mario, Mario, Mario ...
Jest cisza z Tobą - cały świat w źrenicach,
Cisza bez Ciebie - śpiew barwnych plam,
Jest cisza, która może być muzyką.
Cisza ta, którą Ty nie jesteś,
Mario, Mario, Mario ...
[-instrum.-]
Nie jesteś ciszą mojej ciszy:
Słyszałem kiedyś Twój krzyk przez sen.
Do dzisiaj jeszcze, jeszcze czasem słyszę
Wołanie Twoje.
Wołasz nie mnie, nie mnie, Mario ...
Wołasz nie mnie, wołasz nie mnie, Mario ...
Wołasz nie mnie, wołasz nie mnie.
Wioska śpi w łanach zbóż,
Ziewnął jeż i usnął już.
W polu wiatr ucichł - cyt!
Zbudzi się, gdy tylko wstanie świt.
W końcu wsi,
Gdzie Pożarna Straż,
W rowie ktoś sobie siadł,
W rowie siadł i na fujarce gra.
Wszystko już u nas jest,
Bo z postępem idzie wieś:
Kino jest i aktywny Music Club;
Jak tu na fujarce można grać, no jak?
A on gra, a on gra ...
Mówi, że to underground.
[-instrum.-]
Jak tu spać, jak tu spać?
Kiedy on przestanie w końcu grać?
Przestań już -
Nie wypada dzisiaj grać.
Przestań już -
Awangardę trzeba znać.
Przestań już, przestań już -
To niemodne wcale. Gdy
Przestań grać, przestań grać -
Wszyscy śpią, wiec śpij i Ty.
A on gra, a on gra ...
Mówi, że to underground.
[-instrum.-]
Pani Nadziejo, szarooka,
Pani cierpliwa.
Tylu Cię ludzi w noc głęboką
Do siebie wzywa.
Usłysz głos mój pośród głosów tych,
Wśród ludzi, co swój chleb
Kroją przy pustym stole.
Szarooka - dojrzyj i mnie, dojrzyj mnie.
[-instrum.-]
Dniem błękitnieje portal nieba,
Sklepiony ostro.
Dniem jeszcze bardziej Ciebie mi trzeba,
Nadziejo, siostro.
Okno swe otwieram Ci co świt.
Doczekać dnia, dnia, gdy
Chleb dla dwojga pokroję.
Szarooka - dopomóż mi, pomóż mi.
Pomóż mi, pomóż mi, pomóż mi.