Nieutulony w piersi żal,

Bo za jedną siną dalą - druga dal.
Nie spoczniemy, nim dojdziemy,
Nim zajdziemy w siódmy las.
Więc po drodze, więc po drodze
Zaśpiewajmy chociaż raz.

Nienasycony w sercu głód,
Bo za jednym mocnym chłodem drugi chłód.
Nie spoczniemy, nim dojdziemy,
Nim zajdziemy w siódmy las.
Więc po drodze, więc po drodze
Zaśpiewajmy jeszcze raz.

Niewytańczony wybrzmi bal,
Bo za jedną siną dalą - druga dal.
Nieuleczony uśnie ból;
Za pikowym czarnym królem - drugi król.

Niepocieszony mija czas,
Bo za jednym czarnym asem - drugi as.
Nie spoczniemy, nim dojdziemy,
Nim zajdziemy w siódmy las.
Więc po drodze, więc po drodze
Zaśpiewajmy chociaż raz.

Niewytańczony wybrzmi bal,
Bo za jedną siną dalą - druga dal.
Nieuleczony uśnie ból;
Za pikowym czarnym królem - drugi król.

Czy warto było kochać nas?
Może warto, lecz tą kartą źle grał czas.
Nie spoczniemy, nim dojdziemy,
Nim zajdziemy w siódmy las.
Więc po drodze, więc po drodze
Zaśpiewajmy jeszcze raz.

[-instrum.-]


Jest cisza biała - śnieg świecący w słońcu.

Cisza zielona w głębi starych parków.
Jest cisza czarna kiedy noc się nie kończy.
Cisza czerwona - w głębi ciała,
Mario, Mario, Mario ...

Jest cisza z Tobą - cały świat w źrenicach,
Cisza bez Ciebie - śpiew barwnych plam,
Jest cisza, która może być muzyką.
Cisza ta, którą Ty nie jesteś,
Mario, Mario, Mario ...

[-instrum.-]

Nie jesteś ciszą mojej ciszy:
Słyszałem kiedyś Twój krzyk przez sen.
Do dzisiaj jeszcze, jeszcze czasem słyszę
Wołanie Twoje.
Wołasz nie mnie, nie mnie, Mario ...
Wołasz nie mnie, wołasz nie mnie, Mario ...
Wołasz nie mnie, wołasz nie mnie.