Niebo z moich stron
Jest w oczach Twych kolor nieba z moich stron,
Jest uśmiech dnia, cienie liści, które drżą.
Jest w głosie Twym echo naszych słów sprzed lat,
Są szepty traw, które giął letni wiatr.
Refren:
Więc zabierz mnie do tamtych miejsc,
Gdzie pędził wiatr w rytm naszych serc,
A każdą z chwil chciał oddać nam -
Tę dla mnie, dla Ciebie, tę dla mnie, dla Ciebie.
Więc zabierz mnie pod tamten dach,
Gdzie pachnie chleb, gdzie cisza gra,
A każda z nut brzmi tylko nam -
Ta dla mnie, dla Ciebie, ta dla mnie, dla Ciebie and#8211;
nam.
Jest w dłoni mej miejsce na Twą małą dłoń,
Jak zamknąć mam nasze życie w klatce rąk.
Jest w myślach mych miejsce wspomnień, które
znasz,
Bo często tak gościsz w nim, często tak.
Refren...
[-instrum.-]
Było kruche, niewielkie, było jasne, przejrzyste,
Uśmiechało się ufnie do wszystkich.
Nie groziło nikomu ... Nie wróciło do domu
Moje szczęście, naprawdę niewielkie.
Może gdzieś tam, na liściu, zbyt zmęczone, usiadło,
A wiatr z liściem je porwał znienacka.
Potem z liściem porzucił i nie umie tu wrócić
Z dalekiego, nieznanego miasta.
Może gdzieś usłyszało słowa, których nie znało.
Zapragnęło tych słów się nauczyć.
Słowa były zbyt wielkie, no, a szczęście - maleńkie;
Z ich ciężarem nie może tu wrócić.
Może, kiedy zmężnieje, zbierze siły, urośnie -
Odnajdzie mnie znowu wśród ludzi.
Moje szczęście niewielkie będzie silne i piękne -
Wielkim szczęściem do mnie powróci, powróci.
Pani Nadziejo, szarooka,
Pani cierpliwa.
Tylu Cię ludzi w noc głęboką
Do siebie wzywa.
Usłysz głos mój pośród głosów tych,
Wśród ludzi, co swój chleb
Kroją przy pustym stole.
Szarooka - dojrzyj i mnie, dojrzyj mnie.
[-instrum.-]
Dniem błękitnieje portal nieba,
Sklepiony ostro.
Dniem jeszcze bardziej Ciebie mi trzeba,
Nadziejo, siostro.
Okno swe otwieram Ci co świt.
Doczekać dnia, dnia, gdy
Chleb dla dwojga pokroję.
Szarooka - dopomóż mi, pomóż mi.
Pomóż mi, pomóż mi, pomóż mi.