Zapisz swoję ulubione piosenki Czerwonych Gitar

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Wszyscy wiedzą, że jesteś jedną z Ew,

Tych najmilszych i na medal.
Ale kto by zgadł, kto by nagle wpadł
Na mych uczuć tajny ślad.

Nikt na świecie nie wie,
Że się kocham w Ewie.
Nikt na świecie nie wie, nikt.
Tego nikt nie zgadnie,
Co mam w sercu na dnie -
Tylko ja mój sekret znam.

Ale właśnie dziś przyszło mi na myśl,
Że ktoś chce mnie zdemaskować,
Bo już skoro świt Jurcio grał jak z płyt
Tej piosenki tajny rytm.
La la la la la la
La la la la la la
La la la la la la la
Tego nikt nie zgadnie,
Co mam w sercu na dnie -
Tylko ja mój sekret znam.
Teraz ze mną wtór mych przyjaciół chór
Śpiewa głośno cały refren.
Który na to wpadł, który odkrył ślad,
W tajemnicę mą się wkradł?

Nikt na świecie nie wie,
Że się kocham w Ewie.
Nikt na świecie nie wie, nikt.
Tego nikt nie zgadnie,
Co mam w sercu na dnie -
Tylko ja mój sekret znam.


Zgoda kwitła niby kwiat - do wczoraj.

Nigdy "nie" a zawsze "tak" - do wczoraj.
Wszystko się składało nam -
Jeszcze do wczoraj.

Od wczoraj straszna nas ogarnia złość.
Od wczoraj ktoś niezgody rzucił kość.
Od wczoraj czuję się jak obcy gość,
Natrętny gość.

Od wczoraj już obca pani, pan.
Nie mówi nikt, tylko radio gra.
Od wczoraj już wiem, że nie chcesz mnie.
Od wczoraj nie znamy się, nie znamy się
Nie znamy się, nie znamy się.

Brak mi bardzo Twoich słów - od dzisiaj.
Chciałbym z Tobą zostać znów - od dzisiaj.
Chciałbym to naprawić już -
Jeszcze od dzisiaj.

Do jutra może minie nasza złość.
Do jutra może nas pogodzi ktoś.
Do jutra chyba kłótni będzie dość.
Już chyba dość.

Od jutra bądź dla mnie dobra znów.
Od jutra już nie mów cierpkich słów.
Od jutra już nie myśl o mnie źle.
Od jutra nie gniewaj się, nie gniewaj się
Nie gniewaj się, nie gniewaj się / bis

[-wokaliza-]


Dziewczynie, którą ktoś okłamał podle,

Zawiódł nocny bar i czar ekranu -
Daruj lepszy świt niż ten, co zna już.
Nie mów, że masz piękniejsze od niej.

Miasto, które zna jak brudną plamę,
Teraz niech jak sen przy tobie zgaśnie.
Szkoła, którą dał jej ten kochany
Zniknie nagle, tak jak lęk poranny.

Daj, daj tej dziewczynie biały welon.
Kup, kup dwie obrączki szczerozłote.
Zgaś, zgaś uśmiech ludzi złych.
A potem daj, daj tej dziewczynie czyste ręce.
Idź, idź do jej matki na niedzielę.
Walcz! Walcz! Niech was nie pokona czas.

Szarość zwykłych dni jej nie porazi;
Place, które śpią jak po chorobie;
Ciemny, stary dom, bez gniazd bocianich;
Świata groźny szum co płynie z gazem.

Świecić będzie jej urody nagłość
W czarną, zimną noc, i w dzień majowy.
Tylko ty masz być jak doktór mądry:
Co dzień taki sam, co dzień nowy.

Daj, daj tej dziewczynie biały welon.
Kup, kup dwie obrączki szczerozłote.
Zgaś, zgaś uśmiech ludzi złych.
A potem daj, daj tej dziewczynie czyste ręce.
Idź, idź do jej matki na niedzielę.
Walcz! Walcz! Niech was nie pokona czas.

A potem daj, daj tej dziewczynie biały welon.
Kup, kup dwie obrączki szczerozłote.
Zgaś, zgaś uśmiech ludzi złych.
A potem daj, daj tej dziewczynie czyste ręce.
Idź, idź do jej matki na niedzielę.
Walcz! Walcz! Niech was nie pokona czas.