Wszyscy wiedzą, że jesteś jedną z Ew,
Tych najmilszych i na medal.
Ale kto by zgadł, kto by nagle wpadł
Na mych uczuć tajny ślad.
Nikt na świecie nie wie,
Że się kocham w Ewie.
Nikt na świecie nie wie, nikt.
Tego nikt nie zgadnie,
Co mam w sercu na dnie -
Tylko ja mój sekret znam.
Ale właśnie dziś przyszło mi na myśl,
Że ktoś chce mnie zdemaskować,
Bo już skoro świt Jurcio grał jak z płyt
Tej piosenki tajny rytm.
La la la la la la
La la la la la la
La la la la la la la
Tego nikt nie zgadnie,
Co mam w sercu na dnie -
Tylko ja mój sekret znam.
Teraz ze mną wtór mych przyjaciół chór
Śpiewa głośno cały refren.
Który na to wpadł, który odkrył ślad,
W tajemnicę mą się wkradł?
Nikt na świecie nie wie,
Że się kocham w Ewie.
Nikt na świecie nie wie, nikt.
Tego nikt nie zgadnie,
Co mam w sercu na dnie -
Tylko ja mój sekret znam.
Prędzej strop stawiajcie, cieśle,
Dajcie wiechę na dach.
Już niedługo, panno młoda,
Staniesz ze mną w tych drzwiach.
Tylko pochyl nisko głowę,
Nim Cię wniosę przez próg.
Niech do domu przyjdzie szczęście,
Przyjdzie szczęście w tym dniu.
Niech nam czułą będzie noc.
Niech nam świecą ognie gwiazd.
Niech nas słońcem zbudzi świt
Tego dnia.
Niech się dłuższym stanie dzień.
Niech na wszystko będzie czas.
Naszym gościem cały świat
Tego dnia.
Tyle życzeń, tyle kwiatów,
Tyle kształtów i barw,
Tyle najpiękniejszych marzeń
Spełni się tego dnia.
Słońce się nad ziemią chyli,
W dzikim winie gra wiatr.
Bocian lot nad domem zniża -
Wybrał sobie nasz dach.
Niech nam czułą będzie noc.
Niech nam świecą ognie gwiazd.
Niech nas słońcem zbudzi świt
Tego dnia.
Niech się dłuższym stanie dzień.
Niech na wszystko będzie czas.
Naszym gościem cały świat
Tego dnia.
[-instrum.-]
Dziewczynie, którą ktoś okłamał podle,
Zawiódł nocny bar i czar ekranu -
Daruj lepszy świt niż ten, co zna już.
Nie mów, że masz piękniejsze od niej.
Miasto, które zna jak brudną plamę,
Teraz niech jak sen przy tobie zgaśnie.
Szkoła, którą dał jej ten kochany
Zniknie nagle, tak jak lęk poranny.
Daj, daj tej dziewczynie biały welon.
Kup, kup dwie obrączki szczerozłote.
Zgaś, zgaś uśmiech ludzi złych.
A potem daj, daj tej dziewczynie czyste ręce.
Idź, idź do jej matki na niedzielę.
Walcz! Walcz! Niech was nie pokona czas.
Szarość zwykłych dni jej nie porazi;
Place, które śpią jak po chorobie;
Ciemny, stary dom, bez gniazd bocianich;
Świata groźny szum co płynie z gazem.
Świecić będzie jej urody nagłość
W czarną, zimną noc, i w dzień majowy.
Tylko ty masz być jak doktór mądry:
Co dzień taki sam, co dzień nowy.
Daj, daj tej dziewczynie biały welon.
Kup, kup dwie obrączki szczerozłote.
Zgaś, zgaś uśmiech ludzi złych.
A potem daj, daj tej dziewczynie czyste ręce.
Idź, idź do jej matki na niedzielę.
Walcz! Walcz! Niech was nie pokona czas.
A potem daj, daj tej dziewczynie biały welon.
Kup, kup dwie obrączki szczerozłote.
Zgaś, zgaś uśmiech ludzi złych.
A potem daj, daj tej dziewczynie czyste ręce.
Idź, idź do jej matki na niedzielę.
Walcz! Walcz! Niech was nie pokona czas.