Zapisz swoję ulubione piosenki Czerwonych Gitar

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Czarne noce, kocie oczy,

Mroczne głębie studzien,
Gór wysmukłych cienie dumne,
Pies warczący w budzie.
Srebrny księżyc-szaławiła
Z Wenus dyskurs toczy.
Posrebrzane Twoje włosy,
Zakochane oczy.

[-instrum.-]

W wodospadach Twych kędziorów
Będę nurzać dłonie,
Szept namiętny zaplatając
W pasma wokół skroni.
Zacałuję blaski oczu
Zanim znów dzień wstanie -
Takie będzie nasze nocne
Zwykłe całowanie.

[-instrum.-]

Wśród zamszystych zagajników
Krążą cienie legend,
Stare klechdy upiorowe
Śpią nad rzeki brzegiem.
Na konarach rosochatych
wiatr gra dumkę rzewną;
W Twoim życiu moje życie
Zmieści się na pewno.

[-instrum.-]


Twoje oczy znam jak jeszcze nikt,

Przede mną nikt.
Gdy komuś kłamią, to nie mnie;
Raz w oczy spojrzę - wszystko wiem.
Wiedziałem wtedy, w pierwszym dniu,
Że czekają pierwszej nocy.
Nie wiesz, jak ja czekam
Na tę noc, pierwszą noc.

Twoje usta znam jak jeszcze nikt,
Przede mną nikt.
Raz są lękliwe tak jak Ty,
Raz niecierpliwe tak jak Ty,
Poznane w jasnym słońcu dnia
A czekające pierwszej nocy.
Nie wiesz, jak ja czekam
Na tę noc, pierwszą noc!

Sama o sobie wiesz jeszcze mało,
Więc słuchaj, posłuchaj, co powiem:
Przyjdziesz do mnie w ciemności i przymkniesz oczy,
Gdy usta zbliży nam mrok naszej nocy.
Wiem, że tak będzie, że tak się stanie.
Ty o tym nie wiesz - sama całą sobą kusisz.
Niech przyjdzie noc, niech przyjdzie noc nasza pierwsza ...

Twoje oczy znam jak jeszcze nikt,
Przede mną nikt.
Gdy komuś kłamią, to nie mnie;
Raz w oczy spojrzę - wszystko wiem.
Wiedziałem wtedy, w pierwszym dniu,
Że czekają pierwszej nocy.
Wiemy, co czekanie
Na tę noc, pierwszą noc ...

Twoje usta znam jak jeszcze nikt,
Przede mną nikt.
Raz są lękliwe tak jak Ty,
Raz niecierpliwe tak jak Ty,
Poznane w jasnym słońcu dnia
A czekające pierwszej nocy.
O Boże! Jak czekałem
Na tę noc, pierwszą noc!


Dziewczynie, którą ktoś okłamał podle,

Zawiódł nocny bar i czar ekranu -
Daruj lepszy świt niż ten, co zna już.
Nie mów, że masz piękniejsze od niej.

Miasto, które zna jak brudną plamę,
Teraz niech jak sen przy tobie zgaśnie.
Szkoła, którą dał jej ten kochany
Zniknie nagle, tak jak lęk poranny.

Daj, daj tej dziewczynie biały welon.
Kup, kup dwie obrączki szczerozłote.
Zgaś, zgaś uśmiech ludzi złych.
A potem daj, daj tej dziewczynie czyste ręce.
Idź, idź do jej matki na niedzielę.
Walcz! Walcz! Niech was nie pokona czas.

Szarość zwykłych dni jej nie porazi;
Place, które śpią jak po chorobie;
Ciemny, stary dom, bez gniazd bocianich;
Świata groźny szum co płynie z gazem.

Świecić będzie jej urody nagłość
W czarną, zimną noc, i w dzień majowy.
Tylko ty masz być jak doktór mądry:
Co dzień taki sam, co dzień nowy.

Daj, daj tej dziewczynie biały welon.
Kup, kup dwie obrączki szczerozłote.
Zgaś, zgaś uśmiech ludzi złych.
A potem daj, daj tej dziewczynie czyste ręce.
Idź, idź do jej matki na niedzielę.
Walcz! Walcz! Niech was nie pokona czas.

A potem daj, daj tej dziewczynie biały welon.
Kup, kup dwie obrączki szczerozłote.
Zgaś, zgaś uśmiech ludzi złych.
A potem daj, daj tej dziewczynie czyste ręce.
Idź, idź do jej matki na niedzielę.
Walcz! Walcz! Niech was nie pokona czas.