Pani Nadziejo, szarooka,

Pani cierpliwa.
Tylu Cię ludzi w noc głęboką
Do siebie wzywa.
Usłysz głos mój pośród głosów tych,
Wśród ludzi, co swój chleb
Kroją przy pustym stole.
Szarooka - dojrzyj i mnie, dojrzyj mnie.

[-instrum.-]

Dniem błękitnieje portal nieba,
Sklepiony ostro.
Dniem jeszcze bardziej Ciebie mi trzeba,
Nadziejo, siostro.
Okno swe otwieram Ci co świt.
Doczekać dnia, dnia, gdy
Chleb dla dwojga pokroję.
Szarooka - dopomóż mi, pomóż mi.
Pomóż mi, pomóż mi, pomóż mi.


Przypomnij dzień,

Gdy szliśmy razem w ciszy koncert.
Przypomnij dzień,
Gdy nam naprzeciw biegło słońce.

Przypomnij czas,
Gdy się spotkały nasze dłonie.
I jeszcze raz
Na chwilę wróćmy do tych wspomnień.

Nie, zegar wstecz nie będzie szedł.
Nie wzleci w niebo martwy ptak.
Fale na próżno dzwonią w brzeg -
Widocznie musi zostać tak.

Przypomnij, jak
Nad nami gwiazdy stały widne.
Przypomnij, jak
Strząsała perły noc ze skrzydeł.

Przypomnij czas,
Który rozłączył nasze ręce
I słowem zgasł
Słowem, co nie powraca więcej.

[-murmurando-]