Sha la la la...

Niech ktoś mi powie, czy to nie jest pech:
Był maj, słowiki, pachniał biały bez;
I my we dwoje - księżyc spał wśród chmur
I nagle - ach, ząb! Co za ból!
Wykrzywiam usta, a dziewczyna w śmiech!
Powiedzcie, czy to nie jest pech?
Sha la la la...
Sha la la la la spytaj dentysty -
On się na tym zna.

Powiedzcie sami - co za podły los?
Kiedyś w dyskusji zabierałem głos.
Mówiłem długo, jak mnie na to stać
I też zaczęli się śmiać.
Mówiłem mądrze - śmiali się na głos.
Powiedzcie mi - co za los!
Sha la la la...
Sha la zapytaj hydraulika -
On się na tym zna.

Powiedzcie sami, czy to nie jest pech?
Poszło nas wczoraj na zabawę trzech (no i co?)
Juras i Krzysztof tańczyli bez przerw,
A dziewczyny nie chciały mnie.
Sterczałem w kącie, trząsł mną dziki gniew -
Powiedzcie, czy to nie jest pech?
Sha la la la...
Sha la la la la kup sobie mydło,
Albo lepiej dwa!

Sha la la la...


Przypomnij dzień,

Gdy szliśmy razem w ciszy koncert.
Przypomnij dzień,
Gdy nam naprzeciw biegło słońce.

Przypomnij czas,
Gdy się spotkały nasze dłonie.
I jeszcze raz
Na chwilę wróćmy do tych wspomnień.

Nie, zegar wstecz nie będzie szedł.
Nie wzleci w niebo martwy ptak.
Fale na próżno dzwonią w brzeg -
Widocznie musi zostać tak.

Przypomnij, jak
Nad nami gwiazdy stały widne.
Przypomnij, jak
Strząsała perły noc ze skrzydeł.

Przypomnij czas,
Który rozłączył nasze ręce
I słowem zgasł
Słowem, co nie powraca więcej.

[-murmurando-]