Nad pustą jezdnią dojrzewa świt.

Trzepoczą słowa, trzaskają drzwi.
Autobus rusza bez wolnych miejsc.
Jest piąta rano ... jest piąta pięć.

Czarno-biały pejzaż miasta:
W górze niebo, w dole asfalt.

Zaczęty przetarg. Kto ile wart?
Tytuły gazet zbawiają świat.
W wyścigu godzin, w pogoni chwil
Pulsuje zdarzeń codzienny rytm.

Czarno-biały pejzaż miasta:
W górze niebo, w dole asfalt.

[-instrum.-]

Przechodzą ludzie przez pełnię dnia ...
Te same twarze, ta sama gra,
Te same słowa z tych samych ust
Wplątane w ostry klaksonów blues.

Czarno-biały pejzaż miasta:
W górze niebo, w dole asfalt.

A potem szybkie uściski rąk,
Rozmowy, które powietrze tną.
Autobus wraca bez pustych miejsc.
Jest siódma wieczór ... jest siódma pięć.

Czarno-biały pejzaż miasta:
W górze niebo, w dole asfalt.

[-instrum.-]


Twoje oczy znam jak jeszcze nikt,

Przede mną nikt.
Gdy komuś kłamią, to nie mnie;
Raz w oczy spojrzę - wszystko wiem.
Wiedziałem wtedy, w pierwszym dniu,
Że czekają pierwszej nocy.
Nie wiesz, jak ja czekam
Na tę noc, pierwszą noc.

Twoje usta znam jak jeszcze nikt,
Przede mną nikt.
Raz są lękliwe tak jak Ty,
Raz niecierpliwe tak jak Ty,
Poznane w jasnym słońcu dnia
A czekające pierwszej nocy.
Nie wiesz, jak ja czekam
Na tę noc, pierwszą noc!

Sama o sobie wiesz jeszcze mało,
Więc słuchaj, posłuchaj, co powiem:
Przyjdziesz do mnie w ciemności i przymkniesz oczy,
Gdy usta zbliży nam mrok naszej nocy.
Wiem, że tak będzie, że tak się stanie.
Ty o tym nie wiesz - sama całą sobą kusisz.
Niech przyjdzie noc, niech przyjdzie noc nasza pierwsza ...

Twoje oczy znam jak jeszcze nikt,
Przede mną nikt.
Gdy komuś kłamią, to nie mnie;
Raz w oczy spojrzę - wszystko wiem.
Wiedziałem wtedy, w pierwszym dniu,
Że czekają pierwszej nocy.
Wiemy, co czekanie
Na tę noc, pierwszą noc ...

Twoje usta znam jak jeszcze nikt,
Przede mną nikt.
Raz są lękliwe tak jak Ty,
Raz niecierpliwe tak jak Ty,
Poznane w jasnym słońcu dnia
A czekające pierwszej nocy.
O Boże! Jak czekałem
Na tę noc, pierwszą noc!