Pięciu nas jest jak braci Li.

Przed nami świat otwiera drzwi.
Pięciu może podbić świat.
Czterech na gitarach gra.
Czy ktoś ma chęć przyłączyć się?
Im więcej nas,
Wtedy nikt nie ma już szans.
Wtedy nikt nie ma już szans.

Pięciu nas jest
Jak braci Li.
Przed nami świat
Otwiera drzwi.
Pięciu może podbić świat.
Czterech na gitarach gra.
Czy ktoś ma chęć
Przyłączyć się?
Im więcej nas,
Wtedy nikt nie ma już szans.
Wtedy nic nie ma już szans.

Pięciu nas jest jak braci Li.
Przed nami świat otwiera drzwi.
Pięciu może podbić świat.
Czterech na gitarach gra.
Czy ktoś ma chęć
Przyłączyć się?
Im więcej nas,
Teraz nikt nie ma już szans.
Teraz nikt nie ma już szans.


Purpurowe żagle pierwszych snów

Wyruszają w morze znów, i znów.
Małych kapitanów czeka wielka droga:
Pierwszy szlak, drugi szlak.
Gubią się nadzieje, gdzieś na skalnych progach.
Snu nam brak i szczęścia brak.

Granatowe żagle drugich snów
Wyruszają w morze znów, i znów.
Razem z kobietami budujemy domy:
Pierwszy raz, drugi raz.
Zawieszamy gniazda, gdzieś na skałach stromych.
Mamy czas, wciąż mamy czas.

Wypłowiałe żagle trzecich snów
Wyruszają w morze - brak nam słów.
Nauczeni w szkole skrywać to, co boli:
Śnimy, że; śnimy, że
Znów się narodzimy, znów się połączymy,
Żeby żyć nie bardzo źle.

[-instrum.-]