Piosenka warszawskiej ulicy
Szelmowskim uśmiechem zagląda do bram.
Piosenka warszawskiej ulicy
Od wieków ma urok ten sam.
Potrafi tak śpiewać stolicy,
Że wszystko, co żyje, zamienia się w słuch.
Piosenka warszawskiej ulicy -
Jej wierny towarzysz i druh.
Od wielu setek lat jak stoi Nowy Świat,
Jak beczka krzepnie wino u Fukiera,
Gdy rankiem przetrze świt, zasłania oczy szyb,
Do wszystkich serc jak słońca blask się wdziera.
Piosenka warszawskiej ulicy
Szelmowskim uśmiechem zagląda do bram.
Piosenka warszawskiej ulicy
Od wieków ma urok ten sam.
Gdy świeci nad morzem słońce,
Patrzysz się w dal.
Nie zwracasz uwagi,
Że ktoś z tyłu jest sam.
Wiatr rozwiał Twe włosy,
Groźne fale biją o brzeg,
A Ty wciąż ze swymi myślami
Jesteś gdzieś - hen.
I słychać szum morza,
Zachód słońca ginie wśród fal
A Ty wciąż nie zwracasz uwagi,
Że ja stoję sam.
Jakie były Twe myśli?
Trudno zgadnąć ich bieg,
A nie chciałbym pytać,
By nie spłoszyć chwili tej.
I długo wpatrzony stałem
W Ciebie, zamyśloną wciąż,
I nie mogłem przerwać
Myśli Twoich, marzeń Twych.
I długo wpatrzony stałem
W Ciebie, zamyśloną wciąż,
I nie chciałem przerwać
Myśli Twoich...
Wioska śpi w łanach zbóż,
Ziewnął jeż i usnął już.
W polu wiatr ucichł - cyt!
Zbudzi się, gdy tylko wstanie świt.
W końcu wsi,
Gdzie Pożarna Straż,
W rowie ktoś sobie siadł,
W rowie siadł i na fujarce gra.
Wszystko już u nas jest,
Bo z postępem idzie wieś:
Kino jest i aktywny Music Club;
Jak tu na fujarce można grać, no jak?
A on gra, a on gra ...
Mówi, że to underground.
[-instrum.-]
Jak tu spać, jak tu spać?
Kiedy on przestanie w końcu grać?
Przestań już -
Nie wypada dzisiaj grać.
Przestań już -
Awangardę trzeba znać.
Przestań już, przestań już -
To niemodne wcale. Gdy
Przestań grać, przestań grać -
Wszyscy śpią, wiec śpij i Ty.
A on gra, a on gra ...
Mówi, że to underground.
[-instrum.-]