Powiedz, stary, gdzieś ty był? Dziwną minę masz.
Pewnieś zwiedził Rzym lub Krym już nie jeden raz.
Możeś wiatry w polu gnał, aż zgubiłeś ślad?
Powiedz, gdzieś pod rynnę wpadł?
Powiedz, stary, gdzieś ty był? Ileś soli zjadł?
Może urwał ci się film u podnóża Tatr?
Coś przed nami ukryć chcesz, lecz nie zwiedziesz nas!
Powiedz! Już najwyższy czas!
Stara wiara znów przygarnie cię - szkoda słów!
Więc uśmiechnij się i do góry głowa!
Powiedz, stary, gdzieś ty był przez okrągły rok?
Pewnie świat nie szczędził ci zmartwień ani trosk.
I choć grałeś, nie dał los tych najlepszych kart.
Siadaj! Może byś coś zjadł?
Stara wiara znów przygarnie cię - szkoda słów!
Więc uśmiechnij się i do góry głowa!
To nieważne, gdzieś ty był! Byłeś diabła wart!
To nieważne, gdzieś ty był! Nie udał ci się start.
Słuchaj, stary, sekret znam, by uratować cię:
Już najwyższy czas - zakochaj się! x3
var so = new SWFObject('http://img1.wapster.pl/playermono5.swf', 'player', '20', '20', '7', '#000000'); so.addParam('wmode', 'transparent'); so.addVariable('graj', 'http://img1.wapster.pl/mp3srv.aspx%3Fid%3D904062%26demo%3D1&bcolor=ff6600'); so.write('topten904062')
Nieee! Ej!
La la la ...
Nie, nie mamy na kino.
Uhm, nie chcemy pić wina.
Nie warto w karty grać,
Bo po co tracić nasz czas.
Uhm, na miłość czekamy,
Uhm, i mocno wierzymy,
Że przyjdzie znów.
Bo latarni wcale nie chcemy tłuc.
Spędzamy w domu każdą noc.
A latem - gdy słońce lśni -
Starczy nam garść nieba,
Uhm, i wiatru śpiew, hej!
La la la...
Na żartach zna się każdy z nas,
Lecz nie zawsze na żarty czas,
Bo czasem ktoś chciałby nam
Zabrać to, co mamy:
Radości garść.
Hej, nie, nie, uhm,
Nie, nie, nie -
Nikt nam nie weźmie młodości!
Nie, nie, nie, nie, nie, nie - uuu, uhm.
O, nie! Nikt nam nie weźmie młodości!
Pani Nadziejo, szarooka,
Pani cierpliwa.
Tylu Cię ludzi w noc głęboką
Do siebie wzywa.
Usłysz głos mój pośród głosów tych,
Wśród ludzi, co swój chleb
Kroją przy pustym stole.
Szarooka - dojrzyj i mnie, dojrzyj mnie.
[-instrum.-]
Dniem błękitnieje portal nieba,
Sklepiony ostro.
Dniem jeszcze bardziej Ciebie mi trzeba,
Nadziejo, siostro.
Okno swe otwieram Ci co świt.
Doczekać dnia, dnia, gdy
Chleb dla dwojga pokroję.
Szarooka - dopomóż mi, pomóż mi.
Pomóż mi, pomóż mi, pomóż mi.