Powiedzcie jej, że ja ją kocham.
Powiedzcie, żeby wróciła tu.
Że szukam jej w promieniach słońca.
Że szukam jej w zapachu bzu.
W kolorach tęczy, w błękicie nieba
I w ciszy jezior, w szumie zbóż.
Ale jej nie ma, już jej nie ma,
Ale jej przy mnie nie ma już.
Ale jak z innym, z innym chłopcem
Dziewczynę moją spotkacie gdzieś -
Możecie wszystkim mówić o tym,
Tylko nie mówcie tego mnie.
Bo ja ją chciałbym zawsze kochać.
I zawsze wierzyć w miłość jej...
Więc jak spotkacie ją z innym chłopcem -
To o tym nigdy nie mówcie mnie.
I jej też
Nie mówcie o mnie -
Bo jakiż byłby to sens...
Skoro już ona
Mnie nie kocha.
Skoro już
Nie kocha mnie.
Pani Nadziejo, szarooka,
Pani cierpliwa.
Tylu Cię ludzi w noc głęboką
Do siebie wzywa.
Usłysz głos mój pośród głosów tych,
Wśród ludzi, co swój chleb
Kroją przy pustym stole.
Szarooka - dojrzyj i mnie, dojrzyj mnie.
[-instrum.-]
Dniem błękitnieje portal nieba,
Sklepiony ostro.
Dniem jeszcze bardziej Ciebie mi trzeba,
Nadziejo, siostro.
Okno swe otwieram Ci co świt.
Doczekać dnia, dnia, gdy
Chleb dla dwojga pokroję.
Szarooka - dopomóż mi, pomóż mi.
Pomóż mi, pomóż mi, pomóż mi.