To nie do wiary! To już dziś!

Przed pierwszym balem tremę mam,
Znajomych wielu spotkam tam
A wśród nich będziesz Ty.
Choć jeden taniec oddaj mi -
Czekam już tyle dni.

To nie do wiary, że już dziś
Na pierwszym balu tremę mam.
Choć dziewcząt wiele tutaj znam,
Żadna z nich nie chce mnie.
Choć dziewcząt wiele tutaj znam,
Żadna z nich nie chce mnie.

Tańczysz gdzieś w tłumie par
Chociaż wiesz, dobrze wiesz,
Że już kończy się bal.
Z innym znów tańczyć chcesz
A ja czekam tu sam
Na Twój znak, jeden znak.

To nie do wiary! Pecha mam!
Z pierwszego balu wracam sam.
Choć innym miło płynął czas
A wśród nich byłaś Ty,
Ten pierwszy bal rozdzielił nas,
Rozwiał dziś moje sny.


Sha la la la...

Niech ktoś mi powie, czy to nie jest pech:
Był maj, słowiki, pachniał biały bez;
I my we dwoje - księżyc spał wśród chmur
I nagle - ach, ząb! Co za ból!
Wykrzywiam usta, a dziewczyna w śmiech!
Powiedzcie, czy to nie jest pech?
Sha la la la...
Sha la la la la spytaj dentysty -
On się na tym zna.

Powiedzcie sami - co za podły los?
Kiedyś w dyskusji zabierałem głos.
Mówiłem długo, jak mnie na to stać
I też zaczęli się śmiać.
Mówiłem mądrze - śmiali się na głos.
Powiedzcie mi - co za los!
Sha la la la...
Sha la zapytaj hydraulika -
On się na tym zna.

Powiedzcie sami, czy to nie jest pech?
Poszło nas wczoraj na zabawę trzech (no i co?)
Juras i Krzysztof tańczyli bez przerw,
A dziewczyny nie chciały mnie.
Sterczałem w kącie, trząsł mną dziki gniew -
Powiedzcie, czy to nie jest pech?
Sha la la la...
Sha la la la la kup sobie mydło,
Albo lepiej dwa!

Sha la la la...