Leje, leje deszcz,
Wieje, wieje wiatr,
A ja sterczę tu,
Czekam rad nierad
Na ra... na ra...
Rendez-vous.
Kapie mi na nos,
Dmucha mi pod płaszcz,
Ciągle nie ma Cię.
Czy Ty serce masz?
Do dia... Do dia...
Diabłów stu!
Ja też spóźniłem się,
Przyznaję, wiem.
Lecz nigdy nie był to
Tak podły dzień.
A psik! Uhm -
Już grypę mam!
Drżę jak li... li...
Listek bzu.
Leje, leje deszcz,
Wieje, wieje wiatr,
Idzie ktoś|: to Ty!
Kamień z serca spadł!
Już cie... cie...
Ciepłej mi.
Prędzej strop stawiajcie, cieśle,
Dajcie wiechę na dach.
Już niedługo, panno młoda,
Staniesz ze mną w tych drzwiach.
Tylko pochyl nisko głowę,
Nim Cię wniosę przez próg.
Niech do domu przyjdzie szczęście,
Przyjdzie szczęście w tym dniu.
Niech nam czułą będzie noc.
Niech nam świecą ognie gwiazd.
Niech nas słońcem zbudzi świt
Tego dnia.
Niech się dłuższym stanie dzień.
Niech na wszystko będzie czas.
Naszym gościem cały świat
Tego dnia.
Tyle życzeń, tyle kwiatów,
Tyle kształtów i barw,
Tyle najpiękniejszych marzeń
Spełni się tego dnia.
Słońce się nad ziemią chyli,
W dzikim winie gra wiatr.
Bocian lot nad domem zniża -
Wybrał sobie nasz dach.
Niech nam czułą będzie noc.
Niech nam świecą ognie gwiazd.
Niech nas słońcem zbudzi świt
Tego dnia.
Niech się dłuższym stanie dzień.
Niech na wszystko będzie czas.
Naszym gościem cały świat
Tego dnia.
[-instrum.-]
Purpurowe żagle pierwszych snów
Wyruszają w morze znów, i znów.
Małych kapitanów czeka wielka droga:
Pierwszy szlak, drugi szlak.
Gubią się nadzieje, gdzieś na skalnych progach.
Snu nam brak i szczęścia brak.
Granatowe żagle drugich snów
Wyruszają w morze znów, i znów.
Razem z kobietami budujemy domy:
Pierwszy raz, drugi raz.
Zawieszamy gniazda, gdzieś na skałach stromych.
Mamy czas, wciąż mamy czas.
Wypłowiałe żagle trzecich snów
Wyruszają w morze - brak nam słów.
Nauczeni w szkole skrywać to, co boli:
Śnimy, że; śnimy, że
Znów się narodzimy, znów się połączymy,
Żeby żyć nie bardzo źle.
[-instrum.-]