Leje, leje deszcz,
Wieje, wieje wiatr,
A ja sterczę tu,
Czekam rad nierad
Na ra... na ra...
Rendez-vous.
Kapie mi na nos,
Dmucha mi pod płaszcz,
Ciągle nie ma Cię.
Czy Ty serce masz?
Do dia... Do dia...
Diabłów stu!
Ja też spóźniłem się,
Przyznaję, wiem.
Lecz nigdy nie był to
Tak podły dzień.
A psik! Uhm -
Już grypę mam!
Drżę jak li... li...
Listek bzu.
Leje, leje deszcz,
Wieje, wieje wiatr,
Idzie ktoś|: to Ty!
Kamień z serca spadł!
Już cie... cie...
Ciepłej mi.
Przypomnij dzień,
Gdy szliśmy razem w ciszy koncert.
Przypomnij dzień,
Gdy nam naprzeciw biegło słońce.
Przypomnij czas,
Gdy się spotkały nasze dłonie.
I jeszcze raz
Na chwilę wróćmy do tych wspomnień.
Nie, zegar wstecz nie będzie szedł.
Nie wzleci w niebo martwy ptak.
Fale na próżno dzwonią w brzeg -
Widocznie musi zostać tak.
Przypomnij, jak
Nad nami gwiazdy stały widne.
Przypomnij, jak
Strząsała perły noc ze skrzydeł.
Przypomnij czas,
Który rozłączył nasze ręce
I słowem zgasł
Słowem, co nie powraca więcej.
[-murmurando-]
Purpurowe żagle pierwszych snów
Wyruszają w morze znów, i znów.
Małych kapitanów czeka wielka droga:
Pierwszy szlak, drugi szlak.
Gubią się nadzieje, gdzieś na skalnych progach.
Snu nam brak i szczęścia brak.
Granatowe żagle drugich snów
Wyruszają w morze znów, i znów.
Razem z kobietami budujemy domy:
Pierwszy raz, drugi raz.
Zawieszamy gniazda, gdzieś na skałach stromych.
Mamy czas, wciąż mamy czas.
Wypłowiałe żagle trzecich snów
Wyruszają w morze - brak nam słów.
Nauczeni w szkole skrywać to, co boli:
Śnimy, że; śnimy, że
Znów się narodzimy, znów się połączymy,
Żeby żyć nie bardzo źle.
[-instrum.-]