Bat nad zgiętym grzbietem zawisł.
Fala się złamała wpół.
Ponad ziemią nagle ucichł wiatr -
Uścisnął człowiek dziś człowieka dłoń.
To zabłysła pierwsza gwiazda,
To pokoju wybił dzwon.
Niech się głosy łączą w jedną pieśń -
Tak łatwo objąć świat łańcuchem rąk.
Nad światem cicha noc,
Niebo pełne gwiazd.
Nad światem noc,
Nad nami noc ...
Gdy nowiny dobrej gwiazda
Ponad Ziemię wznosi się,
Przebacz bratu swemu, porzuć gniew!
Niech wreszcie stanie się pokoju świat!
Nad światem cicha noc,
Niebo pełne gwiazd.
Nad światem noc,
Nad nami noc ...
Czas, aby w jeden krąg
Dłonie złączyć, czas!
Niech pokój trwa!
Niech pokój trwa!
Na dach, na dach świata
Wspinam się, wspinam się.
Wysokie śniegi czekają mnie.
Na dach, na dach świata
Wiedzie szlak, wiedzie szlak.
Szalone świerki wołają mnie.
Echo, echo!
Echo, echo!
Gdzie ty, gdzie?
Gdzie ja, gdzie?
Na dach, na dach świata ...
Siódmy rok, ósmy rok ...
Przyjaciół cienie czekają mnie ...
Na dach, na dach świata -
Tam gdzie biel, tylko biel -
Zalotne ptaki wzywają mnie.
Echo, echo!
Echo, echo!
Gdzie ty, gdzie?
Gdzie ja, gdzie?
Na dach, na dach świata ...
Siódma dal, ósma dal ...
Już milczy echo, umiera wiatr ...
Na dach, na dach świata -
Sam jak sen, sam jak sen ...
Przełęcze białe - utul się w nie ...
[-wokaliza-]
Pani Nadziejo, szarooka,
Pani cierpliwa.
Tylu Cię ludzi w noc głęboką
Do siebie wzywa.
Usłysz głos mój pośród głosów tych,
Wśród ludzi, co swój chleb
Kroją przy pustym stole.
Szarooka - dojrzyj i mnie, dojrzyj mnie.
[-instrum.-]
Dniem błękitnieje portal nieba,
Sklepiony ostro.
Dniem jeszcze bardziej Ciebie mi trzeba,
Nadziejo, siostro.
Okno swe otwieram Ci co świt.
Doczekać dnia, dnia, gdy
Chleb dla dwojga pokroję.
Szarooka - dopomóż mi, pomóż mi.
Pomóż mi, pomóż mi, pomóż mi.